OSTATNIE PUBLIKACJE

post_details_top

Jerzy Wojciech Sobieszczański,
Z teki wspomnień, Tomaszów Lubelski 2014, ss. 120 + ilustracje

Wspomnienia Jerzego Wojciecha Sobieszczańskiego są ciekawym przedstawieniem życiorysu polskiego oficera, patrioty w okresie przełomowym w historii Polski, podczas dwóch wojen światowych, tworzenia się Państwa Polskiego, budowy jego spójności i pokonywania trudności wynikających z zaborczości naszych sąsiadów. Życie Jerzego Sobieszczańskiego jest wyjątkowo urozmaicone, zawiera chwile szczęścia i sukcesów, ale również upadku, jak pobyt w więzieniu w "wolnej" Polsce. Praca jest napisana stylem prostym i jasnym. Czyta się ją łatwo i przyswaja zawarte informacje, śledząc chętnie dalszą drogę życiową Autora.

Jerzy Wojciech Sobieszczański, a właściwie Jerzy Wojciech Piorun- Sobieszczański, urodził się w roku 1906 w Podlodowie koło Tomaszowa Lubelskiego, w posiadłości swoich rodziców. Autor konsekwentnie opuszcza przydomek szlachecki w nazwisku nie tylko swoim, ale i generała Prus-Więckowskiego. W chwili gdy pisał swoje wspomnienia, źle było widziane posiadanie pochodzenia szlacheckiego. W rozdziale pierwszym - Dzieciństwo i szkoła krótko przedstawiono ogromną liczbę zdarzeń, które dotykały Autora i Jego rodzinę: od zmiany zamieszkania w Podlodowie do Kijowa, Lublina, Krakowa i Lwowa; zmiany szkół i służba w kawalerii, czyli początki dążenia do zrealizowania swoich młodzieńczych marzeń. Fakty przedstawione w tym rozdziale wyjaśniają dalszą drogę życiową Autora. Wychowanie w patriotycznym domu ziemiańskim, w otoczeniu ludzi z wyższym wykształceniem, zainteresowanie się historią, a szczególnie historią Polski, a nawet zabawa papierowymi żołnierzykami, wszystko to ukształtowało osobowość Autora. Rozdział kończy się wstąpieniem do służby w kawalerii w 2. Pułku Strzelców Konnych w Hrubieszowie i poznaniem przyszłej żony Jadwigi. Po wstępnym stażu w 2. PSK odbył kurs Szkoły Podchorążych w Grudziądzu. Drugi rozdział, 5. Pułk Ułanów Zasławskich w Ostrołęce i Szkoła Podchorążych Rezerwy CWK w Grudziądzu, obejmuje lata 1930-1939. W 5. Pułku Ułanów Zasławskich w Ostrołęce Autor spędził okres od ukończenia Szkoły Podchorążych w Grudziądzu w roku 1930 do 1936 r., gdy został instruktorem Szkoły Podchorążych Rezerwy w Centrum Wyszkolenia Kawalerii w Grudziądzu. W tym czasie ożenił się z poznaną wcześniej Jadwigą Łobaczewską, urodził się syn Maciej i otwierało się przed nim optymistyczne i rokujące wybraną drogę życie. Lata 1936-1939 to okres służby w Grudziądzu i szkolenie ułanów z cenzusem, późniejszych podchorążych rezerwy. Rozdział trzeci zatytułowany jest Wybuch wojny polsko-niemieckiej w 1939 roku. Początek rozdziału to ostatnie szczęśliwe chwile rodziny Sobieszczańskich przed wybuchem wojny. Letni urlop Autor spędzał w rodzinnym Podlodowie z żoną i synkiem, urozmaicając go wycieczką do Zaleszczyk i Worochty z bratem Józefem i Jego żoną. Po powrocie z urlopu trafił na zmiany organizacyjne w CWK związane z jego likwidacją i rozesłaniem oficerów do jednostek - przygotowywano się do wojny. Ostatecznie Jerzy trafił do 110. rezerwowego pułku ułanów dowodzonego przez słynnego z poprzedniej wojny "zagończyka", podpułkownika Jerzego Dąmbrowskigo, pseudonim "Łupaszka" (zginął w 1941 r. w więzieniu NKWD w Mińsku). Pierwszym zastępcą dowódcy pułku był mjr Henryk Dobrzański, późniejszy "Hubal". Porucznik Jerzy Sobieszczański, jako dowódca szwadronu, brał udział w walkach pułku aż do jego rozwiązania. Pułk działał na obszarze, gdzie stykały się wpływy armii niemieckiej i po 17 września Armii Czerwonej. Po rozwiązaniu pułku Autor nie zdecydował się na towarzyszenie mjr. Dobrzańskiemu w jego marszu na pomoc Warszawie ani ppłk. Dąmbrowskiemu, który poszedł na wschód. Zdecydował się na powrót w rodzinne strony i przejście do konspiracji. Ten okres i następne lata wywarły duży wpływ na Jego życie i pozostały w Jego pamięci, gdyż poświęca im znacznie więcej miejsca we wspomnieniach niż poprzednim czasom obejmującym dużo większy zakres zdarzeń. Rozdział 4 nosi tytuł Pierwsze dni okupacji we wschodniej Lubelszczyźnie. Region, gdzie wraz z rodziną zamieszkał Jerzy Sobieszczański, to ziemia, na której kontrastowało ze sobą wiele różnych problemów społecznych i wydarzeń wojennych. Tu rozegrały się ostatnie bitwy kampanii wrześniowej, tu ścierały się wpływy polskiego ziemiaństwa i ukraińskich ruchów narodowych. Tu w roku 1920 najdalej doszła konna armia Budionnego i po bitwie pod Komarowem odeszła na wschód. Ziemia ta była przez wrogów pustoszona i wsiąkała w nią krew pokoleń Polaków. Dwór rodzinny Jerzego Sobieszczańskiego został spalony podczas działań wojennych, a on sam musiał zająć się gospodarowaniem w majątku rodziców. Rozdział ten ciekawie przedstawia stosunki na ziemi tomaszowskiej na początku okupacji, gdy polski ruch niepodległościowy zaczynał się organizować, i jest to okres pierwszych działań okupanta skierowanych wyraźnie przeciwko polskiej ludności. Rozdział 5 (Kształtowanie się Inspektoratu Zamość i jego obwodów) poświęcony jest tworzeniu się na Zamojszczyźnie Polskiego Państwa Podziemnego i jego zbrojnego ramienia Armii Krajowej (początkowo pod nazwą Związek Walki Zbrojnej). Autor, jako oficer zawodowy (służby stałej), od początku czuł się związany z tą organizacją, chociaż w jego rejonie pojawiły się i inne, ludowe i prawicowe oddziały, takie jak: Chłostra, BCh, GL, AL, NSZ. Rozdział 6 (Wysiedlenia na Zamojszczyźnie) poświęcony jest tragicznemu epizodowi tej ziemi, gdy okupant postanowił na terenach wokół Zamościa umieścić osadników niemieckich z różnych krajów Europy Środkowowschodniej, aby zniemczyć ten region. Autor opisuje te działania okupanta jako bezpośredni obserwator i ten, który przeciwstawiał się im. Rozdział 7 (Obóz w Suścu) obszernie opisuje stosunki panujące na Zamojszczyźnie w czasie okupacji, utarczki z Ukraińcami, działania eksterminacyjne okupanta i stosunki międzyludzkie. Uważam ten rozdział za bardzo ciekawy. Rozdział 8 - Sprawa ukraińska, poświęcony jest stosunkom polsko-ukraińskim w okresie międzywojennym i w pierwszych latach wojny, rzutującym na wzajemne odnoszenie się ludności i oddziałów partyzanckich jednej i drugiej strony. Rozdział 9 - Pierwsze walki z Ukraińcami, opisuje tragiczne dzieje tej ziemi, gdy sąsiedzi bili się między sobą. We wschodniej części powiatu tomaszowskiego były silne ośrodki Ukraińskiej Powstańczej Armii (UPA). Również to, że istniała policja ukraińska na równi z policją tzw. Granatową i siłami niemieckimi powodowało jeszcze większe komplikacje we wzajemnych stosunkach ludnościowych. Bardzo wartościowe są opisy Jerzego Sobieszczańskiego jako naocznego świadka tych wydarzeń. Rozdział 10 - Święta Wielkiej Nocy 1944 roku w obwodzie tomaszowskim, opisuje okres świąteczny, który różnił się tym od poprzednich, że można było coraz wyraźniej odczuć zbliżanie się klęski Niemiec i to, że wojska sowieckie są coraz bliżej granic Polski. W obwodzie tomaszowskim AK pojawili się partyzanci sowieccy, którym Autor pomagał przejść przez teren obwodu, wybierając drogę i informując o placówkach niemieckich. Rozdział 11 - Ostatnie dni okupacji niemieckiej, opisuje wejście wojsk sowieckich i ostatnie zmiany organizacyjne w AK, zmiany podporządkowań, wycofanie oddziałów AK z Wołynia na Lubelszczyznę (27. dywizja). Autor zostaje odznaczony Srebrnym Krzyżem Zasługi z Mieczami (w tekście jest przejęzyczenie - Krzyż Waleczny z Mieczami) oraz awansuje na rotmistrza. Rozdział 12 (Ludowe Wojsko Polskie) jest niezwykle ciekawy i opisuje drogę Autora od konspiracji w AK do służby w Ludowym Wojsku Polskim. Autor po przypadkowym zgarnięciu go przez obławę został skierowany do służby w 7. Dywizji Piechoty II Armii. Trafił do 37. Pułku Piechoty. Pułk ten powstał z 31. Pułku Piechoty, który po ucieczce jednej z kompanii do lasu został rozwiązany. Generał Prus-Więckowski, znajomy Autora, został dowódcą dywizji po kolejnych dwóch pułkownikach sowieckich, którzy zostali obwinieni o doprowadzenie do złych stosunków w dywizji i liczne dezercje. Generał Więckowski, w czasie gdy spotkał się z Jerzym Sobieszczańskim, był pułkownikiem, generałem został w maju 1945 r. 7. Dywizja Piechoty była drugą dywizją w wojsku polskim (po 1. dywizji, którą dowodził generał Berling), gdzie dowódcą w czasie wojny był oficer Wojska Polskiego II Rzeczypospolitej. Dzięki znajomości z generałem Autor trafił do sztabu dywizji, a następnie dzięki innym znajomościom z AK został wyznaczony na komendanta RKU (Rejonowej Komendy Uzupełnień) w Kaliszu, którą zorganizował od podstaw. Do Kalisza sprowadził rodzinę i powoli stabilizował życie powojenne. Pobyt w Kaliszu został przerwany 9 września 1946 r. zatrzymaniem i skazaniem na długoletnie więzienie za kontakty z podziemiem niepodległościowym (był już w stopniu majora). Ten fragment życia opisał w rozdziale 13 zatytułowanym Aresztowanie i Wronki. Rozdział ten kończy krótkim opisem swojego życia po wyjściu z więzienia w 1951 r. dzięki amnestii, która skróciła mu wyrok do 5 lat. Major Jerzy Wojciech Sobieszczański był do końca życia człowiekiem czynnym. Do roku 1971 pracował zawodowo na różnych stanowiskach, w tym również w hodowli koni. Po przejściu na emeryturę pisał wspomnienia, działał w Stowarzyszeniu "Barwa i Broń" oraz w Klubie Inteligencji Katolickiej. Podając informację o tym, co zawierają poszczególne rozdziały opracowania, chciałem pokazać, jak ciekawe życie miał Autor oraz "niewłaściwie urozmaicone" - jak to zostało określone w jednym z pamiętników okupacyjnych. Uważam, że opracowanie jest bardzo interesujące i jest ciekawą lekcją historii dla ludzi, którzy nie pamiętają II wojny światowej. Problemy poruszane są ważne nie tylko dla środowiska wojskowego i Lubelszczyzny, ale dla całego naszego narodu. Powstanie oddziału majora Hubala, wysiedlanie Zamojszczyzny, stosunki polsko-ukraińskie w powiecie tomaszowskim, słynna dezercja w 31. Pułku Piechoty 7. Dywizji II Armii, pobyt we Wronkach to fragmenty wspomnień, które uzupełniają naszą wiedzę o tych czasach nie do końca powszechną w naszym społeczeństwie. Z uwagi na to polecam opracowanie Z teki wspomnień Jerzego Wojciecha Sobieszczańskiego, które dzięki wydaniu książkowemu umożliwia zapoznanie się z nim większej liczbie czytelników. Wspomnienia te zostały napisane w roku 1972 i dlatego wiele epizodów zostało opisanych dyplomatycznie, jak np. działanie 110. Pułku Ułanów, pobyt w 7. Dywizji Piechoty, aresztowanie i pobyt we Wronkach. Prezentowane wspomnienia Jerzego Sobieszczańskiego zawierają jednak kilka nieścisłości:
- s. 13 - Generał Józef Dowbór-Muśnicki w swoich Wspomnieniach (wyd. Bellona, Warszawa 2003) nic nie pisze o wkroczeniu do Kijowa, a Henryk Bagiński w książce Wojsko polskie na wschodzie 1914-1920, II wydanie, Gryf, Warszawa 1990 (pierwsze wydanie WINT, Warszawa 1921) napisał, że w walkach o Kijów w 1918 r. wzięli udział tylko polscy partyzanci (s. 381).
- s. 18 - Dowódca 4. plutonu por. Marian Cyngott (sic! - to mój ojciec chrzestny),
- s. 24 i następne - Podpułkownik Jerzy Dąmbrowski (sic!) - źle podano stopień i pisownię nazwiska.
- s. 24 - W innych publikacjach jako dowódca 2. szwadronu wymieniany jest rotmistrz rezerwy Witold Masłowski z 13. Pułku Ułanów. Według wspomnień Jerzego Sobieszczańskiego do szwadronu przybył później.
- s. 98 - 34. Pułk Piechoty wchodził w skład 8., a nie 7. Dywizji Piechoty. W tym czasie składała się ona z pułków: 31., 33., 37.
- s. 99 - Mikołaj Prus-Więckowski generałem brygady został 24 maja 1945 r., czyli w czasie opisywanych wydarzeń.
- s. 106 - Marian Spychalski był już wtedy generałem (został mianowany generałem brygady 1 lutego 1945 r., a generałem dywizji 22 maja 1945 r.).

Książka jest uzupełniona przez syna Autora Macieja Sobieszczańskiego mapą Zamojszczyzny z legendą. Uważam, że publikacja zasługuje na poznanie i rozpowszechnienie. Należą się słowa uznania wszystkim, którzy przyczynili się do wydania książki, tzn. Urzędowi Miasta w Tomaszowie Lubelskim, Tomaszowskiemu Towarzystwu Regionalnemu im. doktora Janusza Petera, rodzinie Jerzego Sobieszczańskiego i Firmie Papierek.pl Krystyny Mazurek z Tomaszowa Lubelskiego. Staranne i estetyczne wydanie książka zawdzięcza redakcji i korekcie Teresy Dunin, projektantowi okładki Mikołajowi Malarczykowi, składowi i łamaniu komputerowemu przez Wydawnictwo "Morpol" s.c. M. Malarczyk, A. Wyka-Malarczyk oraz drukowi i oprawie w Drukarni "Tekst" E. Zonik i wspólnicy s.j.

Marek Trombski (Bielsko-Biała)